Właśnie rozpoczął się ostatni dzień roku. 31 grudnia. Spoglądam przez okno. Okolicę spowija gęsta mgła. A może to smog. Nie rozróżniam. Ta mgła jest dla mnie o tym czasie, przechodzenia
Przedwcześnie, w ostatnią niedzielę, wpadł do mnie św Mikołaj. A może to nie był wcale on? Bo bez brody i czerwonego płaszcza? Moja Wyjątkowa Sąsiadka wdrapała się na nasze drugie
Jak ja dawno nie pisałam na blogu. Czuję, że coś mnie ściska w brzuchu, gdy łapię, że minęło tyle czasu od ostatniego wpisu. Pojawia mi się myśl, że jak teraz